Adam Miozga

Dzisiaj otrzymałem 2 pierwsze foto albumy zrobione w KrukBook, format 20×20, ok 120 stron. Robiłem je rzutem na taśmę, zmęczony Blurbem i zachęcony postami na forum… Moje doświadczenia do tej pory z innymi podobnymi produktami – Blurb, polskie xeroxy (fotonet, digitalalbum)
Moje wrażenia:
Plusy:
– przede wszystkim dużo lepsza jakość wykonania oprawy niż np w Blurbie, w zasadzie bez porównania. Kolesie z Blurba powinni zobaczyć jak powinno to wyglądać, czyli jak to się robi w Polsce  Opinie
Nareszcie prawdziwy szyty grzbiet, okładka rozkłada się bardzo ładnie do poziomu, nic nie trzeszczy itp. Super efekt przy zastosowaniu prostych materiałów, jak się wydaje (np bardzo fajna pierwsza „wzmacniająca” rozkładówka  z grubszego kartonu)
Ten dramat z oprawa w Blurbie był głównym powodem wypróbowania albumów Zbyszka.
– raster faktycznie jest znacznie drobniejszy niż w Blurbie, ja nie widzę go w zasadzie wcale. Pewnie tez przez to zdjęcia wydaja się gładsze, jakieś łagodniejsze w odbiorze, nie przeostrzone (jak w Blurbie), możne tez faktycznie jest jest tam więcej przejść tonalnych, takie sprawiają wrażenie. Nasycenie kolorów porównywalne, czyli OK.
– ekspresowe wykonania, (krócej niż tydzień) – jeżeli terminy do ok 7 dni uda się zachować to super
– pancerne opakowanie (paczka)
– super kontakt podczas realizacji zlecenia
– na temat programu do składu nie wypowiadam się, projekty stron robiłem w innym programie, program K&D nie powala, robi swoja robotę, choć bez finezji. W szczegóły obsługi się na razie zbytnio nie wgłębiałem.

Minusy:
– jak do tej pory jeden drobny – zauważyłem ze jednak na jednolitych czarnych stronach z czasem powstają jednak drobne jakby odpryski czy zarysowania (do białego) jeżeli dostanie się jakiś paproch miedzy kartki, to samo było w innych albumach (Blurb, xerox)

www.arteffect.pl